» Blog » Infusion? A co to?
11-05-2011 18:42

Infusion? A co to?

W działach: infusion, autorki, game design | Odsłony: 19

Infusion? A co to?

Niektórzy wiedzą, spora część polterowców nie wie, dlatego krótko i treściwie:

 

INFUSION

przygodowa gra fabularna science-fantasy

 

W Infusion gracze wcielają się w Nasyconych - potężnych wojowników obdarzonych mocą korzystania z Esencji, mistycznej substancji wypełniającej każdy materialny obiekt w świecie.

Esencja pozwala im ujarzmiać niezwykłe moce i naginać prawa rządzące Światmaszyną.

 

Światmaszyna 

 

To miejsce, gdzie gracze przeżywają swoje przygody.

Stworzony przez omnipotężną, tajemniczą obcą rasę Pierwotnych sztuczny świat. Morza i kontynenty rozciągające się na wewnętrznej powierzchni gigantycznej sfery. Świat którego klimat, grawitacja i wszelka wegetacja kontrolowana jest przez potężne maszyny.

Zasiedlony przez menażerię różnych ras z licznych czasów, miejsc i wymiarów. 

 

Science-fantasy 

"Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii"

trzecie prawo Clarke'a 

 

Niektórzy mogą spotkać się z tym określeniem pierwszy raz. Nawet na polskiej Wiki nie ma artykułu na ten temat. Zatem krótkie FAQ:

 

Czym charakteryzuje się science-fantasy?

Połączeniem logicznej, pseudo-naukowej konstrukcji świata i mechanizmów nim rządzących z niewytłumaczalnym, przeczącym rozsądkowi i metodzie naukowej istnieniem mistycznej mocy, najczęściej identyfikowanym jako różnie pojęta "magia".

 

Konkretnie, jakie elementy SF znajdą się w Infusion? 

Setting Infusion zawsze stara się tłumaczyć "realistycznie" niezwykłe elementy świata, w opozycji do metody "nierealistycznej" znanej ze światów fantasy; np. Beholder lata i rzuca czary oczami "bo tak" = fantasy, Foanna lata, "bo telekinetycznie odpycha się od powierzchni" = SF.

Takiego "pseudo naukowego" podejścia do niezwykłości jest w Inf dużo, bo wierzę, że stawianie logicznych pytań dotyczących "magii" czy innych "mocy" prowadzi do ciekawych, często fajnych lub nawet "przygodotwórczych" odpowiedzi.

 

Jakie elementy Infusion wspierają konwencję fantasy?

Przede wszystkim aspekt przygodowy przypomina to, co znamy z opowieści fantasy. Drużyna awanturników przemierzająca świat na własnych nogach, walcząca bronią białą z bestiami, nieznane, technologiczne moce i artefakty traktowane przez tubylców jak magia, rasy o mentalności i fizjologii tak obcej, że są nazywane upiorami, duchami i potworami...

 

Podsumowując: science-fiction to prawdziwy obraz opisywanego świata, który żyjące w nim istoty widzą i opisują jako fantasy.

 

Sesje w Infusion 

...To przede wszystkim eksploracja i walka. Poznawanie tajemnic świata, szalone podróże do odległych miejsc Światmaszyny, pojedynki z innymi Nasyconymi i walki z wieloma dziwnymi i groźnymi mieszkańcami tego świata.

 

Przykładowe elementy sesji:

 

  • przeprowadzenie śledztwa w fanatycznie religijnej społeczności askotów
  • zaplanowanie podróży na jeden z księżyców
  • rozgrywki między Szermierzami walczącymi o miejsca w Wiecznym Turnieju
  • podróże po rozległych podziemiach Skatii
  • wyprawy po skarby do starożytnych ruin obcych
  • eksploracja wielkich miast w różnych sektorach świata
  • walka z sektą Wydrążonych, którzy wchłaniają i bezpowrotnie spalają Esencję

 

Walka

 

Zasady SRD zostaną zmodyfikowane tak, aby wspierać konwencję efektownych walk 1 na 1, rodem z komputerowych bijatyk. Mało ciężkich pancerzy, wielkich tarcz i hełmów na rzecz zwinności, różnego rodzaju mieczy i ostrzy i finezji.

Punkty życia zastąpione punktami krwi. Dodana mechanika zadawania i leczenia konkretnych ran osłabiających postać. 

Zostaną dodane specjalne Atuty - style i techniki, dodające więcej opcji podczas walki. 

Punkty akcji, podobne nieco do tych z 4ed D&D pozwalają zawsze "zrobić coś ekstra" w swojej rundzie.

O walce jeszcze wiele zostanie napisane, więc na razie wystarczy.

 

Dlaczego Infusion

 

Na koniec, 10 pierwszych-z-brzegu odpowiedzi na pytanie, dlaczego miałbyś chcieć zagrać w Infusion, a nie w coś innego. Oczywiście absolutnie nie należy ich traktować zbyt poważnie.

 

  1. Bo dla Ciebie określenia takie jak tribal, punk, techno, science i urban fantasy brzmią jak muzyka.
  2. Bo Nasyceni zawsze zajebiście wyglądają i ten fakt jest mocno wspierany przez grę na każdym poziomie. ;)
  3. Bo masz już dość taktycznych bitew z k6 gnollami, wampirem i młodym zielonym smokiem, który akurat tamtędy przechodził.
  4. Bo zawsze chciałeś stworzyć własną postać "fightera" w jakiejś komputerowej bijatyce.
  5. Bo lubisz konkretne światy, a nie kolejny miks pop-fantasy, który wydaje się spójny i oryginalny aż do najbliższego spotkania z nieumarłymi/żelatynowym sześcianem/dowolnym greckim bóstwem.
  6. Bo średniowieczne fantasy z elfami i krasnoludami to coś, za czym nie przepadasz.
  7. Bo lubisz magazyn Heavy Metal.
  8. Bo Władca Pierścieni nie jest Twoją ulubioną powieścią fantastyczną, a Diunę lubisz na równi z Conanem Howarda.
  9. Bo zawsze zastanawiałeś się dlaczego mag, który staje się niewidzialny (czyli przenika przezeń światło) nie staje się automatycznie niewidomy, bo widzenie czegokolwiek polega na odbijaniu się światła od obiektów i padaniu na siatkówkę, o co ciężko, kiedy oczy również są niewidzialne...
  10. ...I zawsze zastanawiałeś się, co z tego mogłoby wyniknąć na sesji i jak to fajnie, klimatycznie obejść.
Inspiracje
Czyli jakie dzieła kultury przez lata wprawiały mój mózg w wibracje sprzyjające powstaniu Infusion:
  • Diuna by Frank Herbert
  • Albion by Blue Byte
  • Nine Inch Nails
  • Blame! by Nihei Tsutomu
  • Tytan by John Varley
  • Pierścień by Larry Niven
  • Świat Czarownic by Andre Norton
  • Vurt by Jeff Noon
  • Planescape
  • Heavy Metal magazine
  • Neon Genesis Evangelion by Gainax
  • X-men komiks
  • ... i wiele, wiele innych.
Pozdrawiam.
Już wkrótce nieco bardziej konkretnie o kulisach, bohaterach, rozwiązaniach mechanicznych i elementach świata. 

 

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
+2
2.Bo Nasyceni zawsze zajebiście Ocho, uczeń dronki widzę...
11-05-2011 18:52
Radagast Bury1
   
Ocena:
0
Bo zawsze zastanawiałeś się dlaczego mag, który staje się niewidzialny (czyli przenika przezeń światło) nie staje się automatycznie niewidomy, bo widzenie czegokolwiek polega na odbijaniu się światła od obiektów i padaniu na siatkówkę, o co ciężko, kiedy oczy również są niewidzialne...

Niekoniecznie, jeśli jesteś niewidzialny, to może dlatego, że część ciała, którą widzi obserwator odtwarza obraz z mikrokamery umieszczonej z tyłu. W ten sposób obserwator widzi, to co jest za tobą. Chociaż nie wiem, czy to pasuje do fantasy :D
11-05-2011 19:05
Ninetongues
   
Ocena:
0
Oczy też trzeba zasłonić mikrokamerami, żeby osiągnąć 100% "niewidzialność" ze wszystkich stron w tym modelu. ;)
11-05-2011 19:07
Radagast Bury1
   
Ocena:
0
Dokładnie, ale jeśli pokryjesz nimi tylko powieki, to przy zamkniętych oczach będziesz posiadał pełną "niewidzialność", a przy otwartych, będzie widać tylko oczy.
11-05-2011 19:15
WekT
   
Ocena:
0
Może jak jest niewidzialny to powinien na podczerwieni jechać :P

podoba mi się.

Nie wiem czy będę miał w to czas kiedyś zagrać.
Na razie marze o Klanarchii a gracze męczą o Warha, ale będę śledził pracę z zainteresowaniem i może kiedyś uda mi się pyknąć.

Podoba mi się stawianie na aspekt wizualny choć to tylko wyobraźnia :) zawsze mnie to kręciło i będzie co opisywać ;)

thumbs up
11-05-2011 20:23
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Morza i kontynenty rozciągające się na wewnętrznej powierzchni gigantycznej sfery.

zaplanowanie podróży na jeden z księżyców

Że jak? Chodzi o to, że mimo przebywania wewnątrz sfery mieszkańcy są świadomi zewnętrznego świata? Są jakieś połączenia (tunele?) między zewnętrzem, a wewnętrzną częścią planety?
11-05-2011 21:18
Ninetongues
   
Ocena:
0
Nope. "Księżyce" to wielkie geoidy (i nie tylko) unoszące się we wnętrzu tej sfery, wokół centralnie umieszczonego "słońca".
11-05-2011 21:30
~tylda
   
Ocena:
+1
Coraz bardziej mi się podoba. Powiedz więc, cóż czai się po drugiej stronie owej kuli? Czy gra przewiduje Podróż do Zewnętrza Ziemi?
11-05-2011 21:53
Ninetongues
   
Ocena:
0
Przewiduje i daje kilka różnych opcji do wyboru, zachęcając, żeby Mistrz wymyślił własną wersję.

Pytanie o to, co znajduje się na zewnątrz to jedno z "Wielkich Pytań", serii największych sekretów świata, których można używać jako ostatecznych celów lub wątków w kampaniach.
11-05-2011 22:04
KRed
   
Ocena:
+1
Kilka pytań:

Dowolny koktajl estetyczny (tribal, punk, techno, fantasy, folk, sado-maso itd.) jest już w Klanarchii. Tam są też efekciarsko wyglądający fighterzy, co nad poziomy wylatują. Nie ma elementów klasycznego fantasy.
Jakie są różnice w stylu grania między Infusion a Klanarchią?

Jakie znaczenie ma obecność elementów Science dla przebiegu rozgrywki? Czy jest to tylko narzędzie (ciekawostka?) dla czytelników podręcznika?

Dlaczego to stworzenie z obrazka chce mi pokazać co ma pod spódnicą?
11-05-2011 22:08
Ninetongues
   
Ocena:
+2
@ Paskud

1
Klanarchia:
Okultyzm, fetish fantasy, magia, Ciemność, "główny zły" Cesarz i jego armie, klimat postapokalipsy, "sado-maso", demony, mroczny klimat (z przymrużeniem oka).

Infusion:
Magia (także i okultyzm) nie istnieje. Nie ma "złej, nadnaturalnej mocy". Nie ma "głównego złego" i jego armii siepaczy, jest mnóstwo istot mających cele inne gracze. Nie ma postapo, jest eksploracja sztucznego świata (vide klasyka: Pierścień, Tytan). Świat jest przesycony seksualnością, jak najbardziej, ale nie w stylu "sado-maso", jest w tym więcej z ksenobiologii i erotyki rodem z opowiadań SF, gdzie bohaterowie (i autorzy) są zafascynowani seksualnością obcych ras. Zero mroku i demonów (z przymrużeniem oka czy bez).

Klanarchia jest jednak o wiele, wiele bliżej klasycznego fantasy, nie wiem skąd teoria, że nie. Może dla Ciebie pop-fantasy i klasyczne fantasy oznacza to samo...?

2
"Jakie znaczenie ma obecność elementów Science dla przebiegu rozgrywki?"
Ogromne. ;) Nie do końca łapię o co tu chcesz zapytać. Doprecyzuj, jeśli możesz.

3
...Już chyba powinieneś wiedzieć, dlaczego. ;)
11-05-2011 22:31
KRed
   
Ocena:
+5
No dobra, widzę różnice w konstrukcji rzeczywistości. A jaki jest poziom potęgi bohaterów
Infusion. Czy wyzwaniem jest dla nich wilk, czy wyszkolony wojak, czy mogą się zmierzyć z całym oddziałem wojska?

W kwestii elementów "science":
Czy rozgrywka będzie się znacząco różniła z powodu stosowania w grze tłumaczenia "realistycznego"? Skoro bohaterowie odbierają świat jako rzeczywistość fantasy, to jakie ma znaczenie, że gracze patrzą na to inaczej?
Przykładowo, weźmy setting"Średniowieczność". Jeśli byłby to setting fantasy, to bohaterowie będą przekonani, że wędrują po nieruchomym, płaskim świecie, umieszczonym wewnątrz niebiańskiej sfery, w którym występują czarodzieje. Jeśli ten sam setting określimy jako science-fantasy, to dowiemy się, że bohaterowie wędrują po kulistej planecie, krążącej w niezmierzonym kosmosie, na której występują czarodzieje. Ale nie będzie to miało żadnego znaczenia dla sesji, bo dla bohaterów nic to nie zmienia.
No więc ciekaw jestem jaką różnicę robi "realistyczne" tłumaczenie napotkanych w świecie gry dziwów i cudów.
11-05-2011 23:27
Kastor Krieg
   
Ocena:
+3
Sold.
11-05-2011 23:43
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
czyli taka klanarchia na ddkach? :(
Dla mnie, jak juz tak sobie przekladamy gry komputerowe na papierowe rpg, to takim techno-fantasy (bo jaki tu science, fiction tylko jest?) jest np Planescape:Torment, czy stary ddkowy setting, Spelljammer.
Widze też dużo (przynajmniej z mojego rozeznania) tego takiego posthuman rpg, gdzie bohater mniej przypomina czlowieka, a bardziej jakiegos superbohatera z WoD, albo Earthdowna (literówka zamierzona) czy własnie komputerowego, i pewnie ddkowego też.
Nie ma okultyzmu? to nie ma artefaktów? jesli technologia jest nieodróznialna od magii, to kaplan nie bedzie wiedzial czy czyta inkantacje, czy instrukcję obslugi.
Ogólnie, jak dla mnie, kolejny setting rózniący się ledwo jednym duzym zalożeniem od całej chmary innych, a to założenie i tak sie rozpływa gdzieś w trakcie czytania.
Już dużo fajniejszy (IMVHO) wydawał się "Świat Robotów" z konkursu Gramelowskiego. A jak mało dostał głosów? Szkoda. Dlatego jak pisałem gdzie indziej:
I tak się nie uda
EDIT:
I jeszcze się czepnę, że skoro wszystko jest tłumaczone i jest to SF, to skąd Nasyceni i "mistyczna Esencja, która wypełnia wszystko"? Brzmi trochę jak ... hm? Eter? Mana? Magia?
No chyba że to Elektrycerze a owa Esencja to prąd, zas Nasycenie oznacza poziom naładowania baterii. Wow, nawet wtedy mogli by miotac piorunami! :)
12-05-2011 10:47
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Polecam jako Inspirację "Swiat Northa", tylko radzę czytac w oryginale. Tłumacz polski strasznie zawalił sprawę. Recenzję książki, kiepską zresztą, znalazłem niestety tylko u konkurencji, więc linka nie zamieszczam :)
12-05-2011 11:03
Aesandill
   
Ocena:
+2
Podoba mi się to. Bardzo fajne solidne ząłożenia które uwielbiam od kiedy znudziło mnie klasyczne fantasy. Fajnie by było zobaczyć coś takiego w wydaniu książkowym a nie jak na razie widze tylko w "autorkach" (w tym cześć elementów w moich zgliszczach)

Popieram na całej linii, ponadto zgłąszam sie na ochotnika do testów, pomocy i czego tam jeszcze ewentualnie potrzeba (w ramach moich skromnych możliwości)

Pzdr.
Aes
12-05-2011 13:16
Albiorix
   
Ocena:
+1
Dla mnie zapowiedzi Infusion są ciekawsze niż zapowiedzi Klanarchii. Co jeszcze wiele nie znaczy - żadnego z tych systemów nie znam ;)
12-05-2011 14:25
Ninetongues
   
Ocena:
+2
@ paskud

Sporo zależy od tego, jak interpretujesz sformułowanie "elementy sf". Oczywistym jest, że nie chodzi o lasery i statki kosmiczne. Ogromna część science fiction dotyczy socjologii, biologii (i ksenobiologii) eugeniki, genetyki, transhumanizmu ba, nawet historii.

W Infusion jest dużo "porąbanej" genetyki. Czyli np. mutantów wyhodowanych przez rożców w konkretnym celu, stworów z innych światów, których wzorce genetyczne są przechowywane w Memoarze...

Za konkretny przykład niech posłuży wariacja na temat eugeniki: jedna z ras, bardzo krótko żyjący selaje mają dwie różne filozofie życiowe. Jedna z nich zakłada hipnotyczną edukację i indoktrynację (a nawet fizyczną modyfikację) kolejnych osobników danego rodu, co owocuje kopiami jednej i tej samej (teoretycznie) osoby, w którą wcielają się jej potomkowie.

Mamy więc selaja, który ma osiem lat i dopiero wchodzi w dorosłość, ale przyjmuje imię, wspomnienia i wszystkie cechy swojego szanowanego przodka. Ba, ma nawet takie same blizny w tych samych miejscach. Psychicznie i fizycznie wierzy, że jest tą samą osobą.
Żeby było zabawniej, można tym grać.

A ile w tym przygodotwórczych wątków! Co najmniej na jedną, soczystą kampanię.

I takie właśnie rzeczy nazywam elementami sf w Inf. Bo są to pomysły i idee, które występują o wiele częściej w literaturze sf niż fantasy.

Jest tego mnóstwo, także i rzeczy wspierane przez mechanikę, lub nawet na poziomie "meta", choćby "zapisywanie postaci", którego można dokonać w Memoirze, jeśli ma się dość punktów i odwagę, aby się tam wybrać. Postać ginie potem w trakcie kampanii, a jej dusza animuje zapisanego "klona". Fabularnie spójny system "savegame" w rpg.

Twoje, paskud, pytanie jest o tyle cenne i trafne, że pomimo powyższych przykładów, jedno muszę uczciwie przyznać:

Na poziomie relacji bohaterowie-świat, rzecz może czasem wyglądać jak czyste fantasy, tak jak to opisałeś.
Wiele zależy od graczy i MG.

Science fiction działa więc bardziej na poziomie meta. Gracze łapią konwencję i zaczynają się nią bawić. Gra askotą, który wierzy w czterdzieści tysięcy bóstw i sądzi że podziemne maszyny grawitacyjne to głos bogów (tiexu aguli) może zyskać, kiedy gracz wie, jak jest naprawdę.

Sf służy więc jako źródło fajnych pomysłów, jako uzasadnienie stojące za mocami, światem, historią, magią i potworami i jako klimat wyróżniający (mam nadzieję) grę spośród innych.

@ zigzak

"Nie ma okultyzmu? to nie ma artefaktów?"
Są. Czemu nie? "Piknik na skraju drogi" to czyste (i świetne) sf bez magii, a artefakty są. Obca technologia to artefakty zwykle ciekawsze niż "płonący (bo tak), chaotyczny elfi długi miecz plus dwa ".

"jesli technologia jest nieodróznialna od magii, to kaplan nie bedzie wiedzial czy czyta inkantacje, czy instrukcję obslugi."
Dokładnie! Ale klimat! ;) I dla mnie to powód do wielkiej frajdy i co najmniej trzy pomysły na scenariusz.
12-05-2011 15:32
cactusse
   
Ocena:
+4
Gdzieś czytałem, że nie powinno się definiować za pomocą negatywów (moja gra nie jest taka-a-taka), bo tego typu określenia czy porównania wydają się być stronnicze i sugerują, że gra nie obroni się sama.

Jak Infusion ma się do Exalted ?
Tam w końcu też jest nibytechniczny świat, wielkie miecze, zwinne i potężne postacie oraz epickie zadymy...
12-05-2011 15:52
Ninetongues
   
Ocena:
+1
Exalted było w swoim czasie odkryciem i pamiętam, jak porównywałem Arch Inverted (wtedy jeszcze funkcjonowała ta nazwa) do tego.

Pokazało mi, że jest miejsce na oryginalne światy fantasy i są fani, którzy chętnie w to zagrają.

Poziom mocy i nacisk na estetykę postaci są podobne. W Ex jest jednak o wiele więcej klasycznej magii. Wilkołaki, smoki, faerie, stuff.
Także i estetyka anime (której nie znoszę) miała swój efekt na poziomie meta. "Japońskawe" motywy i zachowania postaci były na porządku dziennym, co skutecznie zniechęciło mnie do gry. Także w walce zdarzały się motywy "dźgam ziemię, ginie plemię" a jako fan różnych sztuk walki strasznie tego nie lubię.

Exalted jest fajny, wciągający i ciekawy. Ma też w miarę spójną oprawę graficzną.

Najważniejsze różnice?

Tam, gdzie Exalted rżnie z anime i mangi, Infusion rżnie z klasyki zachodniej literatury sf i fantasy. Tam, gdzie w Exalted za wszystkim stoi prawdziwa magia rodem z baśni, w Infusion za wszystkim stoi obca technologia rodem z sf. Exalted ma również więcej historii i polityki, mistycyzmu i legend. Mam takie wrażenie, że w Ex jest więcej bohaterów na kilometr kwadratowy, niż w Inf. W Exalted więcej jest czystej magii w byciu bohaterem, niż rozsądku, sprytu, logiki. W Inf taki Szermierz weźmie na klatę więcej, niż przeciętny człowiek, ale wciąż będzie można zginąć od jednego ciosu super-duper mistrza. Tu moc nie zwalnia gracza z kombinowania rodem z naj-low-fantasy, gdzie liczy się każdy item i każdy skill.

O mechanice na razie nie ma co dyskutować. Chciałbym, żeby walka w Inf była żywsza, prostsza, szybsza i bardziej satysfakcjonująca niż w Ex.
Ha, ale banał! Może konkretniej: Chciałbym żeby więcej zależało od wyborów i buildu gracza. Żeby było więcej opcji na rundę.

Summa summarum, Exalted to najbardziej podobny do Inf z wydanych systemów, choć znacząco różni się realiami, podejściem, estetyką i mechaniką.
Jeśli ktoś odnalazł się w Ex, odnajdzie się i w Inf, a jeśli Ex nie lubi, Inf jest na tyle inne, żeby z automatu nie zostało przez niego skreślone, miejmy nadzieję.
12-05-2011 16:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.