» Blog » KB#21 Zło? A po co?
30-04-2011 08:37

KB#21 Zło? A po co?

W działach: almanach, lans | Odsłony: 23

KB#21 Zło? A po co?

W Karnawale Blogowym biorę udział pierwszy raz, ostatni Karnawał czytałem, "zło w RPG" kojarzy mi się z następującymi grze... rzeczami:

 

Zło? A po co?

 

Serio.

Od kiedy gram w RPG (naście lat) zawsze krzywiej patrzyłem na settingi, w których jest jeden Władca Ciemności z armią siepaczy. "Główny zły", jak mówią moi gracze. Zawsze takie postawienie sprawy wydawało mi się wyjątkowo sztuczne i zabijające frajdę.

 

W klasyce literatury fantasy (i mówię o prawdziwej klasyce, nie Sapkowskim czy innym Salvatore) zawsze mamy do czynienia z tak czy inaczej przedstawioną walką Dobra ze Złem. Od Cienia ścigającego Geda, przez Saurona do Ciemnych Mocy ze Świata Czarownic.

Na szczęście schemat "Głównego Złego" nie jest już tak powszechny.

 

Natomiast w RPG, które najczęściej jest oparte o setną wodę po kisielu (czyli pop-fantasy) mamy do czynienia z rzeczą prześmieszną: Ponieważ większość gier traktuje o walce, mamy namnożone tony stworzeń złych, szpetnych (mniej lub bardziej) i żyjących, rozmnażających się tylko dla jednego marzenia - czynić zło przez krzywdzenie bohaterów.

Kiedy tak zerknie się na sprawę z boku, wygląda to absolutnie nierealnie, śmiesznie i głupio. Całe hodowle dziwacznych, kolorowych stworków różnych kształtów i rozmiarów tworzone tylko po to, żeby bohaterowie mieli co zabijać bez wyrzutów sumienia

 

Gry bez Saurona

 

Kiedy tak popratrzę na gry, które lubię/lubiłem najbardziej, zawsze zwracam uwagę na pewną "naturalność" świata opisywanego. Nie jest to świat, którego cała logika jest ustawiona pod postaci wędrujących po nim bohaterów. To światy, które mogą się spokojnie bez takich bohaterów obyć. To dzięki temu są ciekawe. Dzięki temu gracze mają czas nacieszyć się zwykłym życiem, podróżami, rozmowami i przygodami, które nie zaczynają się od stwierdzenia "inicjatywka!".

 

Taką grą jest L5K (grane w stylu polskim, nie amerykańskim). Owszem, jest Fu Leng. Jest "Armia Zła". Ale przyznajcie sami, ile razy na naszych sesjach L5K goszczą śmieszne mutanty lub sam Fu Leng? Nie o tym jest ta gra. Częściej walczymy tam z innymi samurajami, niekoniecznie złymi, ale mającymi po prostu cele inne niż moje, konfliktujące się z moimi. I takie podejście do zła w RPG lubię, takie uważam za najciekszawe, najbardziej sensowne.

 

Cyberpunk? Walczymy z ludźmi mającymi inne cele. Nie Dobro vs. Zło. Inne cele.

 

Zew Cthulhu? Mity się są dobre, czy złe. Po prostu są. Ich istnienie zagraża nam pośrednio i bezpośrednio.

 

Takie gry dają wolność. Nie ma pośpiechu, nie ma wiszącej nad wszystkimi zagłady. Jest czas na siepanie, jest czas na budowanie presiżu postaci, jest czas na rozbicie obozu i czas na tygodniowy pobyt w ekskluzywnym zamtuzie. Zegar nie tyka, Góra Przeznaczenia nie czeka aż zechcemy się z nią zaręczyć. Historia nie należy do Saurona i jego sług oraz jego światłych przeciwników, ale do bohaterów. Liczą się ich (i MG) plany.

 

Źli, jakich lubię

 

 Są "źli", których akceptuję, toleruję i sam używam na sesjach. Są to:

 

Nemesis - moi ulubieńcy. Szczególnie w Infusion. Duma, Wieczny Turniej i nerwowość Szermierzy sprawiają, że często się kłócą między sobą. I wtedy nie wstawiam "Szermierza nr.213" do zarżnięcia, tylko żywą, oddcyhającą, mającą własne pragnienia i cele osobę. I zaczyna być ciekawiej. Miłość, nienawiść, przyjaźń, rywalizacja, seks bez zabezpieczeń, dramatyczne walki, śmierć lub co lepsze okaleczenia... Wszystko jest możliwe, jeśli umiesz zagrać postać pod danego gracza.

 

Trzecia siła - Ach, Trzecie Siły! Narzędzie, które rozwala banalny podział na Dobrych i Złych. Co by było, gdyby Drużyna Pierścienia po drodze do MountainDew została przechwycona przez plemię orków zbuntowane przeciw swemu władcy?

Ani dobrzy, ani źli. O nieznanych motywach. Nie chcący mordować wszystkiego jak debile, ale też nie hodujący jednorożców. Tajemniczy. Nieistotni z "epickiego" punktu widzenia, bo nie stoją ani po stronie Dobra (które kiedyś musi spektakularnie zwyciężyć) ani po stronie Zła (które musi spektakularnie upaść). Wolni od schematów. Pojawiający się nagle, znikąd. Uwielbiam. Im więcej "trzecich sił" tym ciekawiej.

 

Bestia - Też lubię. Ustalmy coś: stwory wyhodowane przez magów do siedzenia w podziemiach i rażenia bohaterów laserami z oczu? Bez jaj.

Ale już prawdziwa "bestia"... Stwór będący wyzwaniem. Sprytny drapieżnik polujący dla jedzenia, strażnik, którego twórcy już dawno pomarli zostawiając za sobą tylko ruiny, istota z innego świata, o moralności i motywacji tak obcej, że aż przerażającej... O, i to jest ciekawe.

 

Wróg Klasyczny - Klasyczny, czyli wspierający realia gry, a jednocześnie nie będący siepaczem. Nazgule. Symbionici. Get w Infusion. Smoki w D&D. Ktoś, z kim gracze naprawdę mają ochotę się zmierzyć. Kogo doskonale znają z opowieści, a kogo jeszcze nigdy nie spotkali. Widzieli być może efekty jego działania. Strach, śmierć... Nie może to być przeciwnik zbyt łatwy. Musi wzbudzać respekt. A czy będzie to przepotężny Król Nazguli czy wąż o wyjątkowo potężnym jadzie, to już mniej istotne.

 

Gorsi, niż źli - Kolejny motyw do rozpieprzania schematu Dobro-Zło. Wyobraźmy sobie, że nagle do Śródziemia powraca Melkor, z armią sług potężniejszych jeszcze niż uruk-hai. Sauron trzęsie portkami. Niby "trzecia siła" ale to raczej przesunięcie skali. To, co do tej pory uznawaliśmy za zło jest tylko jego słabym odbiciem. A może da się z nim porozumieć, żeby zniszczyć większe zło...?
Podobnie "Lepsi, niż dobrzy". Armia Dobra nagle jest świadkiem zejścia aniołów z niebios (czy innych tam dew, obojętnie). Ci odsyłają naszych paladynów do domów, bo nie są wystarczająco dobrzy. A kto wie, jaką moralnością kierują się "ci lepsi"? A może chcą wprowadzić tyranię?

Walka dobra z dobrem i zła ze złem może być o wiele ciekawsza, niż klasyk. Udowadnia to jeden z niewielu naprawdę fajnych motywów w uniwersum D&D: Wojny Krwi. Gdzie diabły toczą niekończącą się wojnę z demonami. Każda grupa inaczej widzi zło (prawo vs. chaos) i to jest przczyną ich konfliktu. Największy konflikt w uniwersum nie leży na linii aniołowie - demony, ale właśnie diabły - demony. Arcyciekawe.

 

Podsumowanie

 

Zło podpisane wielkimi literami i z czerwonym (zły kolor!) neonem nad głową to nuda. Zło, to słowo, które moim zdaniem na poważniejszych (ciekawszych) sesjach w ogóle nie powinno padać. W naszych światach jest mnóstwo istot. One też mają cele, ambicje, marzenia, ba, rodziny do wykarmienia. Wkładanie ich do jednego worka z naszywką "zło" spłyca grę.

 

Zapytajmy siebie samych "dlaczego te gobliny mają zaatakować graczy"? Co tu robią? Czego chcą? Kim jest ten zły i potężny czarnoksiężnik? Dlaczego dąży do dominacji nad światem? I co potem?

 

Dzięki temu gry staną się ciekawsze. 

Komentarze


27532

Użytkownik niezarejestrowany
    SPOILERY!
Ocena:
+3
Piszę właśnie notkę w podobnym temacie. : ) Zadałem sobie kiedyś te same pytania, co ty u końcu tekstu, i faktycznie sprawiło, że zaczęło mi się grać ciekawiej.

Niemniej muszę odnieść się do tego:

"Cienia ścigającego Geda"

Cień to nie jest jakiśtam Główny Zły. Cytuję, pogrubienia moje:
"I dwa głosy były jednym głosem."
"Ged wyciągnął przed siebie ręce, upuszczając laskę, i objął swój cień, swoje czarne ja, które jednocześnie sięgnęło ku niemu. Światło i ciemność zetknęły się i połączyły, stały się jednością."
"Ged ani nie został pokonany, ani nie zwyciężył, lecz nazywając cień swej śmierci swoim własnym imieniem, uczynił siebie całością: człowiekiem; kimś, kto znając swoje całe, prawdziwe ja, nie może zostać wykorzystany ani zawładnięty przez żadną inną moc poza samym sobą, i kto przeżywa dzięki temu swoje życie w imię życia, a nigdy w służbie zniszczenia, cierpienia, nienawiści lub ciemności."

To nie jest historia o potworze walczącym z człowiekiem. To historia o człowieku, który odnajduje swoją całość, gdy przestaje odmawiać istnienia będącemu w nim złu.
30-04-2011 09:01
Ninetongues
   
Ocena:
+1
Owszem, ale mimo, że Cień pochodzi od samego Geda (i niejako JEST Gedem) jest też jak najbardziej "złem". U Le'Guin zło to bezprawie, chaos, podążanie za własnymi żądzami.

Zauważ:

"...i kto przeżywa dzięki temu swoje życie w imię życia, a nigdy w służbie zniszczenia, cierpienia, nienawiści lub ciemności."

Czyli w imię dobra, a nie zła.

Łącząc się z Cieniem Ged nie staje się kimś "wyłączonym poza nawias", nie wytrąca się z równania, ale poznając swoje zło i akceptując fakt, że ono istnieje nie staje się złem, ani nie staje się "neutralny", tylko właśnie dobry.

Owszem, Cień nie jest "głównym złym", tego u Urszuli brak (na szczęście). Ale jednak jest "złem".
30-04-2011 10:00
27532

Użytkownik niezarejestrowany
    Dalej spoilerujemy : )
Ocena:
+1
Jest jednak nie złem kosmicznym, lecz złem zawartym w jednostce, stroną ludzkiego życia. Dopiero poprzez zaakceptowanie swej tendencji do zła i uświadomienie sobie potrzeby przyjęcia odpowiedzialności za własne czyny (tak długo, jak starał się oddzielić od siebie cień, tak długo cierpieli z tego powodu inni ludzie) można ten mrok faktycznie pokonać i - jak napisałeś - służyć ideałom, które uważa się za prawe.
30-04-2011 10:11
Salantor
   
Ocena:
+1
Siedzę aktualnie przy jednym settingu fantasy, gdzie występuje dość klasyczne niebo i takież piekło. Ale uznałem, że to z deka wypadałoby zmienić. Jedna ze zmian jest rekrutacja przez anioły, istoty do szpiku kości prawe i sprawiedliwe, ludzi, którzy kierują się nie białą, a bardzo szarą moralnością w swym życiu. Podobnie w przypadku demonów - istniejące wedle tradycji i czarne do szpiku kości orientują się, że zło takie było z parę tysięcy lat temu, ale teraz niekoniecznie. Problemem okazuje się w końcu nie walka o rząd dusz, ale o rozgryzienie jak to "dobro i zło" ma w zasadzie wyglądać, skoro kanony istot wyższych są określone, ale śmiertelnicy dawno poszli w tej kwestii do przodu.

Co do wpisu - mówisz o pośpiechu w obliczu zagłady, ale jasno dane jest graczom do zrozumienia, że ta zagłada nie nastąpi dziś czy jutro. Chaos walczy, najdalej dotarł do Imperium i został powstrzymany, a przecież jeszcze kawał Starego Świata przed nim. Moloch zajął nieco północnych Stanów, ale nie idzie do przodu. Zresztą cholera wie, czy pójdzie, bo możliwych interpretacji jego działań jest po prostu mnóstwo. Sauron przed Wojną o Pierścień też zbierał siły przez setki lat, przez które to lata świat aż tak bardzo się nie zmienił. Więc zagrożenie jest, jasne, ale dla osób nie zamieszanych w sprawę jest dalekie. Dla tych, co walczą bezpośrednio nieuchronność wydaje się bardziej namacalna, ale skoro do tej pory się nie udało Wielkiemu Złu wygrać, to czasu jest jeszcze dość.

I tak na koniec warto zadać sobie pytanie czy to erpegowe zło jest serio złe, ale to już spróbuję zrobić w swojej notce :]
30-04-2011 10:57
Sethariel
   
Ocena:
+1
Dzięki za wzięcie udziału w Karnawale Blogowym!

By ułatwić osobie prowadzącej Karnawał zbieranie wpisów, następnym razem fajnie gdybyś zostawił odnośnik do swojego wpisu w komentarzu pod wpisem inicjującym kolejną edycję Karnawału :-)

@Salantor

Ciekawe przemyślenia odnośnie kwestii dobra i zła, oraz przynależności do którejś ze stron ma główny bohater serii "... Patrol" Siergieja Łukjanienki. Polecam!
30-04-2011 11:59
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+1
W ogole podzial na dobro/zlo ssie. Jak czytam jakis opis boga "blablabla i nakazuje czynic zlo" to odkladam podrecznik i nie wracam ;)
30-04-2011 12:01
Salantor
   
Ocena:
0
"Ciekawe przemyślenia odnośnie kwestii dobra i zła, oraz przynależności do którejś ze stron ma główny bohater serii "... Patrol" Siergieja Łukjanienki. Polecam!"

Czytałem bodaj Nocny. Jak dorwę się do całego cyklu to tym lepiej, ale kojarzę, w czym rzecz tkwiła.

"W ogole podzial na dobro/zlo ssie. Jak czytam jakis opis boga "blablabla i nakazuje czynic zlo" to odkladam podrecznik i nie wracam ;)"

Ssie podział sztuczny, nieuzasadniony. Podział jasny i konkretny, dający pewne pole manewru i punktu odniesienia już jest lepszy. Ssie podział na zło dla zła i dobro dla dobra. Zło i dobro nieco głębsze w swej istocie są mru.
30-04-2011 12:26
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
0
@Salantor

Ok, zdefiniuj mi dobro i zlo glebsze w swej istocie ;)

I nie zapomnij wspomniec na jakiej kulturze sie opierasz. I jaka opcje polityczna repezentujesz.

;)
30-04-2011 13:24
Salantor
   
Ocena:
0
@Hajdamako

No przecie o tym mówię :P Zło dla samego zła jest pfe. Zło wedle kultury X z uzasadnieniem jest już ciekawsze.
30-04-2011 13:45
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
0
Ale czy wtedy mozemy mowic o zle/dobrze w ujeciu settingu?
30-04-2011 17:14
inatheblue
   
Ocena:
+1
Nie można powiedzieć jasno, że Cień jest złem. Cień to mroczna strona - nieświadomość, gwałtowność, zwierzęcość, agresja. Nawet nie proste "tendencje do zła". I to nie jest tylko semantyczna różnica.
Oczywiście skoro Ged poświęca całą książkę na odkrycie tego faktu, można - upraszczając - mówić o głównym złym...
01-05-2011 14:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.